Czas kończyć, czy zaczynać?

JACEK SZOPIŃSKI

PREZES
ŁÓDZKIEGO STOWARZYSZENIA
ZARZĄDCÓW NIERUCHOMOŚCI W ŁODZI

CZAS KOŃCZYĆ, CZY ZACZYNAĆ ?

Rocznica dziesięciolecia jest zazwyczaj powodem do uroczystości lub chociażby refleksji. Ta rocznica
przemknęła bez echa. Jakby nikomu nie była potrzebna. Zapewne dla tego, że ubiegające 10 lat było
pasmem narastających frustracji.
Mam na myśli 10. rocznicę uchwalenia ustawy o gospodarce nieruchomościami, a w jej ramach
regulacji zawodowych zarządców nieruchomości.
Cofnijmy pamięć. Były to lata ciągłego niedoczasu, gonienia i przesuwania ubiegających dat,
nieustających zmian kryteriów i wartości w administracyjnym wdrażaniu przepisów dotyczących
naszego zawodu.
Postarajmy się o szczerą odpowiedź. Czy wszystkie działania administracji rządowej przyniosły nową
jakość? Czy dały naszemu zawodowi wartość dodaną? Czy może były to działania nakierowane na
wprowadzenie i wzmocnienie kontroli nad naszym zawodem?
A jak dzisiaj wyglądałby nasz zawód, gdyby nie było tych 10. letnich regulacji ustawowych?

Spójrzmy też na siebie. Początkowy animusz powstających stowarzyszeń czy federacji został
wytracony na coraz to nowych regulacjach rządowych. Zamiast skupić się na budowaniu prestiżu
zawodu opartego na autorytetach, etyce, edukacji, pełniliśmy rolę listka figowego w stosunku do
„rządowej wizji definicji i funkcjonowania zawodu zarządcy”. Przypomnijmy sobie jak, z niezwykłą
powagą, traktowaliśmy zaproszenia do konsultacji projektów rządowych ustaw i rozporządzeń, jak
starannie przygotowywaliśmy swoje stanowiska oparte o analizy i przemyślenia. Co nam z tego
pozostało w 10. rocznicę? Przekonanie, że byliśmy potrzebni do spełnienia wymogu konsultacji
społecznych nowych przepisów. Nasze stanowiska były uwzględniane tylko w takim zakresie, w jakim
pasowało to do „rządowej wizji regulacji zawodu i środowiska”.

Co wartościowego osiągnęliśmy przez ostatnie 10 lat jako środowisko? Dla niektórych organizacji
wartością samą w sobie jest przetrwanie tego okresu.
Nasza organizacja skupia ludzi z charakterem. Są one różne, ale ważne, że są. Czas na ich pokazanie.
Kolejnej dekady nie wypada marnować na miałkości i jałowości dyskusji, udawania, że „rządowa wizja
zawodu zarządcy” jest dobra, tylko wymaga nieznacznych korekt, które uda nam się wprowadzić, bo
przecież administracja rządowa traktuje nas po partnersku.
Moim zdaniem trzeba budować od nowa. Fundamentami zawodu powinny być etyka, autorytet,
edukacja.

Budujmy rangę zawodu nie przymusem kształcenia zawodowego, tylko wewnętrzną potrzebą
podnoszenia kwalifikacji.
To nie urzędnik ma skazywać nas na „najwłaściwszą drogę rozwoju” dla zarządcy, tylko najlepsze
autorytety zawodowe maja je wskazywać.
Nie przepis ma określać, co wolno, to przestrzegana etyka zawodowa ma wyznaczać ramy
postępowania.
Czy jesteśmy gotowi na takie zmiany? Czy zgodzimy się na np. ponowna weryfikację kompetencji?
Nasza Federacja jest jak statek na morzu, w którym zgasł silnik. Tak sobie pływamy, zmieniając, co
pewien czas kurs.
Czas uruchomić silniki i mimo przeciwności obrać kierunek na port docelowy.