25 lat marnotrawstwa energii cieplnej

zużywanej na potrzeby ogrzewania mieszkań i lokali użytkowych

Zawyżone koszty ciepła i wielu inwestycji (kotłownie, sieci cieplne, wymiennikownie, wew. instalacje grzewcze), brak chęci oszczędzania, zadłużanie się użytkowników lokali, zanieczyszczenie środowiska, brak zainteresowania walką ze smogiem – tak można podsumować minione 25 lat. Straty są oczywiste, a konsekwencje ponoszą użytkownicy nieopomiarowanych lokali oraz całe społeczeństwo i środowisko naturalne, w którym żyjemy.

Dnia 25 września 1991r. Sejm Rzeczpospolitej Polskiej podjął uchwałę (opublikowana w Monitorze Polskim nr 30 z pod pozycją 218) w sprawie powszechnego wprowadzenia indywidualnego rozliczania ilości dostarczonej energii cieplnej, która wskazywała dalsze kierunki działań mających na celu racjonalizację zużycia ciepła przez końcowych odbiorców tj. użytkowników lokali. Pomimo upływu 25-ciu lat od podjęcia ww. Uchwały i przyjęcia Ustaw Prawo budowlane (1994r.) i Prawo energetyczne (1997r) oraz kilkukrotnego nowelizowania ww. aktów prawnych, dotychczas nie zrealizowano intencji Sejmu z 1991 r. Przyjęcie (w 2012r.) przez Parlament i Radę Europy Dyrektywy 2012/27/UE zobowiązującej wszystkie kraje UE, a więc i Polskę do wprowadzenia powszechnego obowiązku indywidualnego opomiarowania oraz rozliczania kosztów ciepła (w nieprzekraczalnym terminie do 31 grudnia 2016 r.), także nie dało oczekiwanych efektów, gdyż dotychczas w Polsce, nadal nie opomiarowano ok. 3,5 mln lokali mieszkalnych oraz bardzo dużą ilość lokali użytkowych w budownictwie wielolokalowym.

Okazuje się, że to co sprawdza się i jest możliwe w innych krajach, w Polsce jakoś nie wychodzi i napotyka na trudności, a wręcz silny opór i sprzeciw. Opór i sprzeciw dotyczy podzielników kosztów ogrzewania, które jak wynika z uwarunkowań technicznych, są jedynymi urządzeniami, które mogą być zastosowane do opomiarowania lokali z tzw. pionowym rozprowadzeniem czynnika grzewczego lub inaczej mówiąc wielopunktowym zaopatrywaniem lokali w ciepło (wówczas nie ma możliwości zastosowania ciepłomierza, którym można zarejestrować ile ciepła z wew. instalacji grzewczej budynku pobrał dany lokal). Co ciekawe, to okazuje się, że w warunkach Polskich, można nawet zaprzestać wykonywania indywidualnych rozliczeń kosztów ogrzewania wg wskazań ciepłomierzy lokalowych i rozliczać koszty wg powierzchni lokali. Czyli można powiedzieć, że w takim przypadku cofamy się wstecz – co najmniej o dwadzieścia lat!

Tymczasem, licząc tylko zawyżone koszty ciepła, nadmiernie zużytego w minionych 20 latach (tj. od dnia wejścia w życie ustawy Prawo energetyczne), koszty te wynoszą średnio: rocznie – 700,00 zł/lokal, co dla okresu 20 lat daje kwotę 14.000.00 zł/lokal. Natomiast przy 3,5 mln nieopomiarowanych lokali mieszkalnych, użytkownicy tych lokali zbędnie wydali na ciepło około 2.45 mld/rok zł, co dla minionego 20-to letniego okresu daje straty wynoszące 49 mld złotych.

Co jest przyczyną problemu ?

Jest ich kilka, ale do najważniejszych należą:

– dopuszczenie do stosowania cieczowych podzielników kosztów ogrzewania, które mają zbyt małą ilość naddatku cieczy na tzw. dyfuzyjne (naturalne) parowanie, która w większości typów cieczowych podzielników oszacowana jest tylko na 120-220 dni okresu rozliczeniowego. Natomiast standardowy okres rozliczeniowy trwa 365 dni i jak stwierdzili użytkownicy opomiarowanych lokali – podzielniki cieczowe rejestrują zużycie na nieczynnych grzejnikach – nawet przed rozpoczęciem sezonu grzewczego,

– dopuszczenie do stosowania elektronicznych podzielników kosztów ogrzewania, które rejestrują tylko część temperatur miarodajnych dla określenia zużycia ciepła przez grzejnik, co powoduje błędy w rejestrowaniu zużycia ciepła przez grzejnik. Błędy rejestracji mają miejsce szczególnie w budynkach poddanych termomodernizacji, w których nie dostosowano mocy grzejników do zmniejszonego zapotrzebowania na ciepło, a także w wyniku pracy zaworu termostatycznego, który dławi przepływ czynnika grzejnego (wody) przez grzejnik,

– dotychczasowy brak regulacji prawnych, które nakładałyby na producentów podzielników przedłożenia stosownego Certyfikatu lub innego dokumentu (np. świadectwa homologacji), świadczącego o spełnieniu przez podzielnik, oczekiwanych i zaostrzonych kryteriów rejestracji zużycia ciepła które są zgodne logiką (jeśli grzejnik nie oddaje ciepła z systemu c.o. – podzielnik nie rejestruje zużycia, natomiast w przypadku oddawania ciepła przez grzejnik – podzielnik rejestruje zużycie proporcjonalnie do ilości oddanego ciepła), aktualnym zawansowaniem techniki pomiarowej oraz oczekiwaniami końcowych odbiorców ciepła,

– brak określenia zrozumiałych i jednoznacznych zasad podziału ogólnych kosztów ciepła budynku na końcowych odbiorców ciepła (tj. użytkowników lokali), co niejednokrotnie generuje znaczne błędy w podziale kosztów.

Należy mieć na uwadze fakt, że podzielniki kosztów początkowo były dopuszczone w Polsce w oparciu o:

– system dopuszczeń (obowiązujący od 1994r.), polegający na wydaniu przez Centralny Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Techniki Instalacyjnej “Instal” w Warszawie (COBRTI „Instal”) świadectw dopuszczenia i decyzji o dopuszczeniu (tzw. aprobat technicznych). Jednak system ten przenosił jedynie na grunt polski wymagania stawiane podzielnikom i sposobom rozliczania kosztów ogrzewania, zawarte w niemieckich normach i przepisach prawnych.

– Polskie Normy PN-EN 835 i PN-EN 834, które w 1999r. zostały opracowane przez Polski Komitet Normalizacyjny na wzór europejskich norm EN 834 i EN 835 z 1994 r., także bazowały na niemieckich normach i przepisach prawnych.

Warto zauważyć, że w dacie przyjęcia ww. regulacji, w Danii i w Polsce, były stosowane cieczowe i elektroniczne podzielniki kosztów, które spełniały bardziej wymagające kryteria rejestracji zużycia ciepła przez grzejnik.

Przeprowadzone w minionych kilkunastu latach wymiany podzielników cieczowych na elektroniczne, nie poprawiły oceny podzielnikowych systemów rozliczeń, gdyż okazało się, że zmniejszone zapotrzebowanie na ciepło (w wyniku przeprowadzonych termomodernizacji budynków opomiarowanych) oraz dławienie przepływu czynnika grzewczego przez grzejnik (zaworem termostatycznym) skutkuje częstą pracą grzejnika w niskich zakresach temperatur, w których pomimo faktu, że grzejnik oddaje ciepło – większość podzielników elektronicznych błędnie nalicza zużycie lub nie rejestruje zużycia ciepła, co skutkuje powstawaniem błędów w podziale kosztów i nielogicznymi wynikami rozliczeń. Dlatego wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, montaż podzielników elektronicznych nie wpłynął na poprawę złej oceny podzielnikowych systemów rozliczeń.

Zachodzi zasadność odpowiedzenia na pytanie, dlaczego podzielnikowe systemy rozliczeń, które sprawdziły się w Niemczech nie sprawdzają się w warunkach Polskich?

Jak się okazuje odpowiedź jest stosunkowo prosta: Wyższe temperatury zewnętrzne w okresie grzewczym i niższa energochłonność budynków (mniejsze zużycie ciepła), niższe koszty zakupu lub wytworzenia energii cieplnej, jednoznaczne zapisy aktów prawnych tj. „Rozporządzenia o zależnym od zużycia rozliczaniu kosztów ogrzewania i ciepłej wody” (które w Niemczech przyjęto w 1981r.).

Tymczasem w Polsce mamy kilka niekorzystnych uwarunkowań tj. niższe temperatury zewnętrzne, dłuższy sezon grzewczy, wyższe koszty ciepła, które ostatecznie rzutują na wysokość kosztów ciepła. Ponadto, Polacy nie mają tak dobrej sytuacji finansowej jak przeciętny odbiorca ciepła w Niemczech, a co nie mniej istotne, Polacy są bardziej krytyczni, wymagający i w trosce o własne interesy, kontrolują wartości zarejestrowanego zużycia lub zasadność naliczanego kosztu ciepła. Można powiedzieć, że Polacy wyznają zasadę, „kontrola podstawą zaufania”. Zasadę tą stosują w odniesieniu do podzielników jak i systemów indywidualnych rozliczeń.

Niezadowolenie znacznej części polskiego społeczeństwa z podzielnikowych systemów rozliczeń, zdiagnozowane wady przebadanych podzielników (zbyt mała ilość naddatku cieczy oraz brak znajomości wszystkich temperatur grzejnika) były główną przyczyną nie uwzględniania w znowelizowanej treści art. 45a Ustawy Prawo energetyczne (obowiązującego od 1 października 2016 r.) obligatoryjnego montażu podzielników jako alternatywnej metody opomiarowania lokali z użyciem ciepłomierzy. Brak obowiązku montażu podzielników wynika m.in. z wniosków zawartych w opracowaniu Analiza prawna, techniczna i finansowa zastosowania podzielników kosztów ogrzewania wykorzystywanych w budynkach wielolokalowych” opracowanego przez ekspertów Politechniki Śląskiej. Opracowana w 2015 r. analiza, zawiera analizę ekonomiczną zamontowania podzielników kosztów ogrzewania w budynku wielolokalowym, która wskazuje konieczność odpowiedniego przygotowania wew. instalacji centralnego ogrzewania do montażu podzielników kosztów ogrzewania. Wskazano trzy warianty wykonania modernizacji wewnętrznej instalacji centralnego ogrzewania, które powinny poprzedzić montaż podzielników. Dla tzw. budynków „starych” (wybudowanych do 1988 r.) zakres prac powinien uwzględniać: wykonanie projektu technicznego, płukanie wew. instalacji c.o., wymianę grzejników i dostosowanie ich mocy do zmniejszonego zapotrzebowania na ciepło, wymianę zaworów termostatycznych (na zawory z ograniczeniem minimalnej temperatury do 16 stopni C). Szacunkowy koszt ww. prac dla wariantu I – wynosi 760,00 zł/ 1 grzejnik, a dla wariantu II (bez wymiany zaworu termostatycznego) – 582,00 zł/1 grzejnik. Oznacza to, że aby zamontować przebadane typy podzielników elektronicznych, wcześniej należy ponieść nakłady (na modernizację wew. instalacji c.o.) w wysokości od 2.328,00 zł do 3.040,00 zł/lokal, co dla 3,5 mln lokali nieopomiarowanych stanowi kwotę od 8.148 do 10 mld złotych. Zakładając zasadność przeprowadzenia koniecznych prac w budynkach nieopomiarowanych, automatycznie należy stwierdzić, że taki sam zakres prac będzie musiał być wykonany w budynkach, w których podzielnikami elektronicznymi jest opomiarowane ponad 3 mln lokali. Warto i trzeba zauważyć, że ww. koszty można i należy zakwalifikować jako koszt dostosowania wew. instalacji grzewczych do pracy podzielników elektronicznych, które jak wynika z analizy są bardziej wrażliwe na przewymiarowanie grzejnika, jak w większości zdemontowane już podzielniki cieczowe.

Można przewidzieć, że wykonanie proponowanego zakresu prac, w warunkach polskich trwałoby bardzo długo, a wprowadzanie powszechnego indywidualnego opomiarowania oraz rozliczania kosztów ciepła wg zużycia – uwarunkowane od wykonania ww. prac, mogłoby trwać kolejne 25 lat!

25 lat marnotrawstwa energii cieplnej

zużywanej na potrzeby ogrzewania mieszkań i lokali użytkowych

Zawyżone koszty ciepła i wielu inwestycji (kotłownie, sieci cieplne, wymiennikownie, wew. instalacje grzewcze), brak chęci oszczędzania, zadłużanie się użytkowników lokali, zanieczyszczenie środowiska, brak zainteresowania walką ze smogiem – tak można podsumować minione 25 lat. Straty są oczywiste, a konsekwencje ponoszą użytkownicy nieopomiarowanych lokali oraz całe społeczeństwo i środowisko naturalne, w którym żyjemy.

Dnia 25 września 1991r. Sejm Rzeczpospolitej Polskiej podjął uchwałę (opublikowana w Monitorze Polskim nr 30 z pod pozycją 218) w sprawie powszechnego wprowadzenia indywidualnego rozliczania ilości dostarczonej energii cieplnej, która wskazywała dalsze kierunki działań mających na celu racjonalizację zużycia ciepła przez końcowych odbiorców tj. użytkowników lokali. Pomimo upływu 25-ciu lat od podjęcia ww. Uchwały i przyjęcia Ustaw Prawo budowlane (1994r.) i Prawo energetyczne (1997r) oraz kilkukrotnego nowelizowania ww. aktów prawnych, dotychczas nie zrealizowano intencji Sejmu z 1991 r. Przyjęcie (w 2012r.) przez Parlament i Radę Europy Dyrektywy 2012/27/UE zobowiązującej wszystkie kraje UE, a więc i Polskę do wprowadzenia powszechnego obowiązku indywidualnego opomiarowania oraz rozliczania kosztów ciepła (w nieprzekraczalnym terminie do 31 grudnia 2016 r.), także nie dało oczekiwanych efektów, gdyż dotychczas w Polsce, nadal nie opomiarowano ok. 3,5 mln lokali mieszkalnych oraz bardzo dużą ilość lokali użytkowych w budownictwie wielolokalowym.

Okazuje się, że to co sprawdza się i jest możliwe w innych krajach, w Polsce jakoś nie wychodzi i napotyka na trudności, a wręcz silny opór i sprzeciw. Opór i sprzeciw dotyczy podzielników kosztów ogrzewania, które jak wynika z uwarunkowań technicznych, są jedynymi urządzeniami, które mogą być zastosowane do opomiarowania lokali z tzw. pionowym rozprowadzeniem czynnika grzewczego lub inaczej mówiąc wielopunktowym zaopatrywaniem lokali w ciepło (wówczas nie ma możliwości zastosowania ciepłomierza, którym można zarejestrować ile ciepła z wew. instalacji grzewczej budynku pobrał dany lokal). Co ciekawe, to okazuje się, że w warunkach Polskich, można nawet zaprzestać wykonywania indywidualnych rozliczeń kosztów ogrzewania wg wskazań ciepłomierzy lokalowych i rozliczać koszty wg powierzchni lokali. Czyli można powiedzieć, że w takim przypadku cofamy się wstecz – co najmniej o dwadzieścia lat!

Tymczasem, licząc tylko zawyżone koszty ciepła, nadmiernie zużytego w minionych 20 latach (tj. od dnia wejścia w życie ustawy Prawo energetyczne), koszty te wynoszą średnio: rocznie – 700,00 zł/lokal, co dla okresu 20 lat daje kwotę 14.000.00 zł/lokal. Natomiast przy 3,5 mln nieopomiarowanych lokali mieszkalnych, użytkownicy tych lokali zbędnie wydali na ciepło około 2.45 mld/rok zł, co dla minionego 20-to letniego okresu daje straty wynoszące 49 mld złotych.

Co jest przyczyną problemu ?

Jest ich kilka, ale do najważniejszych należą:

– dopuszczenie do stosowania cieczowych podzielników kosztów ogrzewania, które mają zbyt małą ilość naddatku cieczy na tzw. dyfuzyjne (naturalne) parowanie, która w większości typów cieczowych podzielników oszacowana jest tylko na 120-220 dni okresu rozliczeniowego. Natomiast standardowy okres rozliczeniowy trwa 365 dni i jak stwierdzili użytkownicy opomiarowanych lokali – podzielniki cieczowe rejestrują zużycie na nieczynnych grzejnikach – nawet przed rozpoczęciem sezonu grzewczego,

– dopuszczenie do stosowania elektronicznych podzielników kosztów ogrzewania, które rejestrują tylko część temperatur miarodajnych dla określenia zużycia ciepła przez grzejnik, co powoduje błędy w rejestrowaniu zużycia ciepła przez grzejnik. Błędy rejestracji mają miejsce szczególnie w budynkach poddanych termomodernizacji, w których nie dostosowano mocy grzejników do zmniejszonego zapotrzebowania na ciepło, a także w wyniku pracy zaworu termostatycznego, który dławi przepływ czynnika grzejnego (wody) przez grzejnik,

– dotychczasowy brak regulacji prawnych, które nakładałyby na producentów podzielników przedłożenia stosownego Certyfikatu lub innego dokumentu (np. świadectwa homologacji), świadczącego o spełnieniu przez podzielnik, oczekiwanych i zaostrzonych kryteriów rejestracji zużycia ciepła które są zgodne logiką (jeśli grzejnik nie oddaje ciepła z systemu c.o. – podzielnik nie rejestruje zużycia, natomiast w przypadku oddawania ciepła przez grzejnik – podzielnik rejestruje zużycie proporcjonalnie do ilości oddanego ciepła), aktualnym zawansowaniem techniki pomiarowej oraz oczekiwaniami końcowych odbiorców ciepła,

– brak określenia zrozumiałych i jednoznacznych zasad podziału ogólnych kosztów ciepła budynku na końcowych odbiorców ciepła (tj. użytkowników lokali), co niejednokrotnie generuje znaczne błędy w podziale kosztów.

Należy mieć na uwadze fakt, że podzielniki kosztów początkowo były dopuszczone w Polsce w oparciu o:

– system dopuszczeń (obowiązujący od 1994r.), polegający na wydaniu przez Centralny Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Techniki Instalacyjnej “Instal” w Warszawie (COBRTI „Instal”) świadectw dopuszczenia i decyzji o dopuszczeniu (tzw. aprobat technicznych). Jednak system ten przenosił jedynie na grunt polski wymagania stawiane podzielnikom i sposobom rozliczania kosztów ogrzewania, zawarte w niemieckich normach i przepisach prawnych.

– Polskie Normy PN-EN 835 i PN-EN 834, które w 1999r. zostały opracowane przez Polski Komitet Normalizacyjny na wzór europejskich norm EN 834 i EN 835 z 1994 r., także bazowały na niemieckich normach i przepisach prawnych.

Warto zauważyć, że w dacie przyjęcia ww. regulacji, w Danii i w Polsce, były stosowane cieczowe i elektroniczne podzielniki kosztów, które spełniały bardziej wymagające kryteria rejestracji zużycia ciepła przez grzejnik.

Przeprowadzone w minionych kilkunastu latach wymiany podzielników cieczowych na elektroniczne, nie poprawiły oceny podzielnikowych systemów rozliczeń, gdyż okazało się, że zmniejszone zapotrzebowanie na ciepło (w wyniku przeprowadzonych termomodernizacji budynków opomiarowanych) oraz dławienie przepływu czynnika grzewczego przez grzejnik (zaworem termostatycznym) skutkuje częstą pracą grzejnika w niskich zakresach temperatur, w których pomimo faktu, że grzejnik oddaje ciepło – większość podzielników elektronicznych błędnie nalicza zużycie lub nie rejestruje zużycia ciepła, co skutkuje powstawaniem błędów w podziale kosztów i nielogicznymi wynikami rozliczeń. Dlatego wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, montaż podzielników elektronicznych nie wpłynął na poprawę złej oceny podzielnikowych systemów rozliczeń.

Zachodzi zasadność odpowiedzenia na pytanie, dlaczego podzielnikowe systemy rozliczeń, które sprawdziły się w Niemczech nie sprawdzają się w warunkach Polskich?

Jak się okazuje odpowiedź jest stosunkowo prosta: Wyższe temperatury zewnętrzne w okresie grzewczym i niższa energochłonność budynków (mniejsze zużycie ciepła), niższe koszty zakupu lub wytworzenia energii cieplnej, jednoznaczne zapisy aktów prawnych tj. „Rozporządzenia o zależnym od zużycia rozliczaniu kosztów ogrzewania i ciepłej wody” (które w Niemczech przyjęto w 1981r.).

Tymczasem w Polsce mamy kilka niekorzystnych uwarunkowań tj. niższe temperatury zewnętrzne, dłuższy sezon grzewczy, wyższe koszty ciepła, które ostatecznie rzutują na wysokość kosztów ciepła. Ponadto, Polacy nie mają tak dobrej sytuacji finansowej jak przeciętny odbiorca ciepła w Niemczech, a co nie mniej istotne, Polacy są bardziej krytyczni, wymagający i w trosce o własne interesy, kontrolują wartości zarejestrowanego zużycia lub zasadność naliczanego kosztu ciepła. Można powiedzieć, że Polacy wyznają zasadę, „kontrola podstawą zaufania”. Zasadę tą stosują w odniesieniu do podzielników jak i systemów indywidualnych rozliczeń.

Niezadowolenie znacznej części polskiego społeczeństwa z podzielnikowych systemów rozliczeń, zdiagnozowane wady przebadanych podzielników (zbyt mała ilość naddatku cieczy oraz brak znajomości wszystkich temperatur grzejnika) były główną przyczyną nie uwzględniania w znowelizowanej treści art. 45a Ustawy Prawo energetyczne (obowiązującego od 1 października 2016 r.) obligatoryjnego montażu podzielników jako alternatywnej metody opomiarowania lokali z użyciem ciepłomierzy. Brak obowiązku montażu podzielników wynika m.in. z wniosków zawartych w opracowaniu Analiza prawna, techniczna i finansowa zastosowania podzielników kosztów ogrzewania wykorzystywanych w budynkach wielolokalowych” opracowanego przez ekspertów Politechniki Śląskiej. Opracowana w 2015 r. analiza, zawiera analizę ekonomiczną zamontowania podzielników kosztów ogrzewania w budynku wielolokalowym, która wskazuje konieczność odpowiedniego przygotowania wew. instalacji centralnego ogrzewania do montażu podzielników kosztów ogrzewania. Wskazano trzy warianty wykonania modernizacji wewnętrznej instalacji centralnego ogrzewania, które powinny poprzedzić montaż podzielników. Dla tzw. budynków „starych” (wybudowanych do 1988 r.) zakres prac powinien uwzględniać: wykonanie projektu technicznego, płukanie wew. instalacji c.o., wymianę grzejników i dostosowanie ich mocy do zmniejszonego zapotrzebowania na ciepło, wymianę zaworów termostatycznych (na zawory z ograniczeniem minimalnej temperatury do 16 stopni C). Szacunkowy koszt ww. prac dla wariantu I – wynosi 760,00 zł/ 1 grzejnik, a dla wariantu II (bez wymiany zaworu termostatycznego) – 582,00 zł/1 grzejnik. Oznacza to, że aby zamontować przebadane typy podzielników elektronicznych, wcześniej należy ponieść nakłady (na modernizację wew. instalacji c.o.) w wysokości od 2.328,00 zł do 3.040,00 zł/lokal, co dla 3,5 mln lokali nieopomiarowanych stanowi kwotę od 8.148 do 10 mld złotych. Zakładając zasadność przeprowadzenia koniecznych prac w budynkach nieopomiarowanych, automatycznie należy stwierdzić, że taki sam zakres prac będzie musiał być wykonany w budynkach, w których podzielnikami elektronicznymi jest opomiarowane ponad 3 mln lokali. Warto i trzeba zauważyć, że ww. koszty można i należy zakwalifikować jako koszt dostosowania wew. instalacji grzewczych do pracy podzielników elektronicznych, które jak wynika z analizy są bardziej wrażliwe na przewymiarowanie grzejnika, jak w większości zdemontowane już podzielniki cieczowe.

Można przewidzieć, że wykonanie proponowanego zakresu prac, w warunkach polskich trwałoby bardzo długo, a wprowadzanie powszechnego indywidualnego opomiarowania oraz rozliczania kosztów ciepła wg zużycia – uwarunkowane od wykonania ww. prac, mogłoby trwać kolejne 25 lat!

Nasuwa się pytanie, czy przed nami jest tylko czarny i kosztowny scenariusz, czy może są inne alternatywne sposoby rozwiązania problemu? Odpowiedź brzmi tak! Wyjaśnienie już wkrótce.

Nasuwa się pytanie, czy przed nami jest tylko czarny i kosztowny scenariusz, czy może są inne alternatywne sposoby rozwiązania problemu? Odpowiedź brzmi tak! Wyjaśnienie już wkrótce.